Jak nauczyć dziecko jazdy na rowerze?

2019-08-05
Jak nauczyć dziecko jazdy na rowerze?

O tym, jak ważną umiejętnością jest jazda na rowerze, chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Rower bowiem to źródło zdrowia i dobrego samopoczucia. Nie tylko poprawia kondycję, ale również dostarcza olbrzymiej przyjemności. Poznawanie nowych szlaków, często niedostępnych dla samochodów czy bicie własnych rekordów czyni go najlepszym przyjacielem człowieka. Nic zatem dziwnego, że wielu rodziców wcześnie podejmuje próby zaszczepienia w dziecku miłości do tych pojazdów. Jak się do tego przygotować, aby nasze wysiłki przyniosły pozytywne rezultaty?

Nic na siłę

Są dzieci, które z radością wsiadają na siodełko i dumnie ruszają do przodu, pokonując wszelkie napotkane na drodze niebezpieczeństwa. Inne z kolei nie dość, że trzeba długo namawiać do oswojenia się z rowerem to każdą próbę samodzielnego ruszenia kończą płaczem i histerią. Kluczem do sukcesu w takich sytuacjach jest spokój i opanowanie. Chcąc szybko osiągnąć oczekiwany efekt, wywieramy na maluchu presję, która z kolei w błyskawicznym tempie zniechęci go do podejmowania kolejnych prób. Jak zatem postępować? Przede wszystkim w myśl zasady: nic na siłę.



Nauka jazdy na rowerze – o czym trzeba pamiętać?

Aby nauka samodzielnego poruszania się rowerem przebiegała w milszej i efektywniejszej atmosferze, należy zadbać nie tylko o prawidłowy, odpowiednio dopasowany do wzrostu dziecka pojazd, ale również o wszelkie należne zabezpieczenia. Tak naprawdę, działania zmierzające w kierunku oswojenia smyka z rowerem warto zaczynać jak najprędzej. Polecanym pomysłem jest kupno hulajnogi czy rowerka biegowego (dla dzieci, które umieją samodzielnie chodzić i biegać). Dzięki tym pojazdom małoletni rowerzysta zrozumie sposoby łapania równowagi i obsługiwania tychże pojazdów, przy czym ich użytkowanie nie może trwać zbyt długo. Co dalej? Teraz przychodzi pora na naukę pedałowania. Choć brzmi to trywialnie, w istocie nie jest to naturalny odruch dziecka, a co za tym idzie, należy go wyćwiczyć. Wspólna zabawa na dywanie w tzw. „rowerki” z pewnością okaże się być drogocenna. Dopiero wtedy przyjdzie pora na rower. Jako cel warto obrać niewielką, trawiastą górkę, która będzie pomocna w utrzymywaniu równowagi. Upadek na niej będzie mniej bolesny niż na asfalcie. Może zatem nie zniechęcić do podejmowania dalszych rowerowych prób.

Pokaż więcej wpisów z Sierpień 2019
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel